Barbara Goldshmith - GENIUSZ I OBSESJA. WEWNĘTRZNY ŚWIAT MARII CURIE

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
11 lipca 2017

19 czerwca 2017 r. na kolejnym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki omawiano biografię wielkiej polskiej uczonej Marii Skłodowskiej-Curie. "Geniusz i obsesja. Wewnętrzny świat Marii Curie"  autorstwa Barbary Goldsmith to książka oparta na nowo odkrytych archiwaliach. Z lektury dowiadujemy się jak naukowa dociekliwość, triumf i sukces dwukrotnej noblistki przeplatają się  z odrzuceniem, hipokryzją i dyskryminacją, której  doświadczała zarówno jako kobieta, naukowiec, jak i imigrantka z Polski. Autorka otrzymała za tę książkę prestiżową nagrodę Amerykańskiego Instytutu Nauk Fizycznych przyznawaną za popularyzację nauki.

 

Kobieta, uczona, matka  - Maria Skłodowska – Curie

Maria Skłodowska – Curie – kobieta, o której napisano wiele książek, nakręcono film. Fascynuje do dziś uczonych, pisarzy i zwykłych zjadaczy chleba. Barbara Goldsmith zobaczyła swoją bohaterkę w trójwymiarze kobieta – uczona – matka. Wnikliwość autorki, wchodzenie w arkana wiedzy z zakresu chemii, nieco nużą czytelnika, który nie posiada potrzebnej do zrozumienia wiedzy.

Czytając książkę zobaczyłam najpierw młodą dziewczynę, która jak Ikar pragnie wznieść się  ponad rzeczywistość, przesądy, zwyczaje epoki, w której żyje. Pierwsza praca, nadzieja na zarobienie pieniędzy, by pomóc siostrze, pierwsza miłość i pierwsze zderzenie z   klasową nierównością i podporządkowanym jej Kazimierzem Żórawskim, młodym mężczyzną, który nie potrafił stanąć w obronie wielkiej miłości i uległa woli rodziców. Był to pierwszy próg, którego Maria nie była w stanie przekroczyć. W związku z tym pierwszy atak depresji.

Wydawało się, że z tej czarnej magmy nie będzie w stanie się wydostać. Pomogło jej pragnienie zdobywania wiedzy. Marzeniem Marii była możliwość studiowania na Sarbonie. Na szczęście siostra skończyła studia, rozpoczęła pracę i mogła wreszcie zrealizować swoje marzenia.

Studia to był okres pełen wyrzeczeń i dążenia do celu. Postać Marii Skłodowskiej – Curie fascynowała mnie od chwili gdy poznałam jej historię. Ta kobieta była ewenementem. Żelazna wola w dążeniu do celu, wyrzeczenia, zmuszanie nawet własnego organizmu do trudów dnia codziennego, praca ponad siły, oszczędność czasu nawet kosztem odżywiania. Imponuje mi w niej skromność, duma i umiłowanie kraju, ideałów wolności człowieka, wychowywanie córek na patriotki, które jeśli zaistniała potrzeba nie zawahały się ratować życia ludzi walczących w wojnie obronnej.

Marię potępiano za romans z żonatym mężczyzną, nie chciano jej wybaczyć, nikt nie chciał zrozumieć kobiety, która dotychczas poświęcała wszystkie siły nauce tłumiąc potrzeby własnego organizmu. Tłumione uczucia wybuchły z ogromną siłą. Broniła tego uczucia, ale była tylko kobietą, tylko Madam Curie. Niezbyt często czyjeś życie było tak bogate jak Marii. Od początku swojego życia boryka się z uprzedzeniami, brakiem zrozumienia, nawracającą depresją, ubóstwem. Przez całe życie o coś walczyła, nic nie było łatwe i proste. Sukcesy nie przychodzą łatwo, ponieważ w rzeczywistości ówczesnej przeplatają się hipokryzja i dyskryminacja. W pewnym momencie Maria mówi „chcę aby zostawiono mnie w spokoju”.

Mam żal do autorki, że nie ukazała zapowiedzianego w tytule „wewnętrznego świata” bohaterki. Brakuje mi psychologicznego podłoża oziębłości wobec córek, sposobu przekazania Irenie tej fascynacji nauką, kontaktów z ludźmi.

Barbara Goldsmith pisze głównie o naukowych odkryciach, a mało o jej osobistych dramatach, niepowodzeniach w sferze intymnej. Mimo to z książki wyniosłam obraz postaci kobiety fizycznie kruchej, delikatnej, nadwrażliwej a jednocześnie mocnej, odpornej na trudy, posiadającej żelazną wolę i ogromną determinację.

Helena Warda

 

 

Kobieta, która wstrząsnęła światem zdominowanym przez mężczyzn

Książka Barbary Goldshmith „Geniusz i obsesja. Wewnętrzny świat Marii Curie” jest to opowieść zarówno o wielkiej uczonej, jak i o kobiecie, która miała wielkie szczęście, bo dla miłości do nauki nie musiała wyprzeć się miłości do mężczyzny. Obaj jej partnerzy byli też pasjonatami nauki i wspólnikami odkryć.

Czytając książkę przechodzimy przez wszystkie etapy jej życia: córki – która zostaje półsierotą w wieku 11 lat. Matki dwóch córek, żony Piotra Curie, wdowy oraz kochanki – Paula Langenvila.

Lektura ukazuje portret kobiety, która mimo swojej naukowej pasji nie wyrzekła się namiętności i mimo licznych życiowych zawiłości pozostawała sobą. To taka niezwykła i jednocześnie zwyczajna kobieta. Wydaje się krucha, ale też niesamowicie silna, uparta i pracowita. I to właśnie jej Marii Skłodowskiej – Curie udało się wstrząsnąć światem zdominowanym przez mężczyzn.

Przed nią żadna kobieta nie dostała Nobla, nie otrzymała profesury na paryskiej Sorbonie ani nie została członkiem Francuskiej Akademii Nauk.

Jej motorem napędowym była miłość do nauki. Sukcesy naukowe zaś okupione ciężką pracą i walką z męskim szowinizmem.

Maria zawsze chciała, by jej i Piotra odkrycia miały jeden cel: poprawę codziennego życia ludzi. Kiedy w 1945 r. spadły bomby na Hiroszimę i Nagasaki – córka Marii – Irena powiedziała: „.Dobrze, że moja matka nie dożyła tej chwili”.

Noblistka zmarła w wieku 67 lat. Prochy Marii Skłodowskiej – Curie i jej męża Piotra zostały przeniesione do Panteonu w Paryżu, przy wejściu, do którego widnieje napis: Wielkim Ludziom – Wdzięczna Ojczyzna. Maria jako pierwsza kobieta została pochowana w tym miejscu. Trzy pokolenia kobiet Curie walczyło o prawa kobiet i równość w dostępie do awansu zawodowego.

 Mam wrażenie, że Piotr był miłością jej życia. Po jego śmierci tęsknota była tak wielka, a Paul Langevin przypominał jej Piotra i był tak blisko. Jednak tę jej nową miłość nazwano „obłąkaniem”. Maria za nią „słono” zapłaciła. Po śmierci męża Maria została nie tylko wdową, ale też nieuleczalnie i żałośnie samotnym człowiekiem.

Maria pragnęła pomyślności dzieci, czuwała nad ich rozwojem, ale za rzadko z nimi przebywała. Pragnęła by jej dzieci przezwyciężały w sobie wszelkie lęki. Sama tego nie potrafiła – nauczyła się tylko zachowywać „kamienną twarz”.

Wykonała nieocenioną pracę, jednak w ciągu całej swojej kariery – seksizm i zazdrość były powodem tego, że męska część grona naukowego pomniejszała jej dokonania.

Lidia Kiełczyńska

Rozwiń Metryka

Podmiot udostępniający informację:
Data utworzenia:2017-07-11
Data publikacji:2017-07-11
Osoba sporządzająca dokument:
Osoba wprowadzająca dokument:
Liczba odwiedzin:405